Kłopotliwi sąsiedzi i wywóz gruzu

Marian i Janina mieszkali na górze dwurodzinnego domku odkąd się pobrali, już ponad dwadzieścia lat. Do tej pory na dole mieszkała tylko starsza pani, również Janina. Dobrze im się ze sobą mieszkało, wspólnymi siłami dbali o dom i ogród.

Poznański wywóz gruzu z ogrodu

wywóz gruzuZ czasem jednak zaczęła coraz bardziej niedomagać i w końcu do jej domu wprowadzili się jej syn z synową. Przeprowadzili się aż z Poznania, twierdząc, że zrobili to ze względu na starsza kobietę, która wymagała ich opieki. Marian podejrzewał jednak, że tak nagła i niezapowiedziana niczym decyzja musiała być spowodowana jakimiś kłopotami. Nie było to jednak jego sprawą, przywitał nowych lokatorów serdecznie. Z czasem jednak ich relacje bardzo zaczęły się psuć. Sąsiedzi byli nadzwyczaj głośni, nadużywali alkoholu i ciągle coś remontowali. Zdawało się, że przebudowywali cały dom. Co więcej, cały gruz wywalali prosto na ogród. Marian z początku bardzo grzecznie, później coraz bardziej stanowczo zwracał im uwagę, jednak oni nic sobie z tego nie robili. Hałasy nie cichły, gruzu było coraz więcej. Dwa razy Marian sam zapłacił za wywóz gruzu poznań bo nie chciał, żeby zaśmiecał ogród. Jednak coraz gorzej to wszystko znosił. Kiedy jednego poranka na ogrodzie znowu zobaczył kupę gruzu pościły mu nerwy. Zadzwonił do sąsiadów, kiedy tylko otworzyły się drzwi wsunął zaskoczonemu mężczyźnie cennik.

Powiedział sąsiadowi krótko, że albo załatwi odbiór gruzu i nigdy więcej nic nie wyrzuci na ogród albo on (Marian) zacznie cały gruz przerzucać na jego cenny samochód. Groźba poskutkowała. Sąsiedzi od tego czasu zachowywali się dużo ciszej a remonty z dnia na dzień ustały całkowicie.